Korzystając z tego, że jestem już na dole otworzyłam lodówke i wyjęłam mleko po czym zrobiłam sobie płatki. Weszłam z powrotem razem z płatkami w ręku na górę do swojego pokoju i włączyłam jakiś kolejny beznadziejny program w TV. Przełączyłam na wiadomości by dowiedzieć się co słychać w wielkim świecie.
"Znowu ktoś spowodował wypadek motocyklem. Policja wciąż szuka dowodów. Chyba mamy kolejnego zbrodniarza motocykliste w mieście"
Znowu ktoś buszuje po mieście i spowodowuje wypadki,a potem znika. Jak dla mnie to nie do pomyślenia. Dźwięk przychodzącego SMS'a wyrwał mnie z zamyśleń. Zeszłam mozolnie z łóżka i sięgnęłam po telefon leżący na komodzie.
Od Alicia
Hej mała, dawno nie wychodziłyśmy co powiesz na małą impreze?"
Jak zwykle moja przyjaciółka imprezowiczka. Stwierdziłam, że przyda mi się trochę zabawy. Zeszłam na dół by zapytać się rodziców o zgodę inaczej ukręciliby mi kark.
- Mamo, tato mogę dziś wieczorem wyjść z Alicią? - zapytałam z widoczną błagalnością w oczach.
- Absolutnie nie, musisz się uczyć.- odpowiedział surowo tata. Nigdy nie wiedział co to znaczy zabawa. Całe życie mógłby siedzieć w tych swoich okularkach przed papierami.
- Ale tati jest piątek! Każdy gdzieś wychodzi!- tupnęłam nogą jak małe dziecko i skrzyżowałam ręce na piersi.
- Nie waż się na mnie podnosić głosu młoda damo!
- Kochanie... - zamruczała mama kiedy wyłoniła sie z pokoju słysząc naszą rozmowe.
- Przestań Evelin! Wiesz, że powinna się uczyć. - zaprotestował tata.
- Ericku ona ma racje powinna się bawić, a pouczyć może się jutro.- Objeła mnie mama i pocałowała w czubek głowy. Zawsze się z nią bardziej dogadywałam.
- Nigdzie nie idziesz i koniec.
- Zostaw to mnie..- szepnęła do mnie mama i w ten sposób zrozumiałam, że mam iść na górę.
Poszłam obrażona na górę i przysłuchiwałam się rozmowie moich rodziców. Zawsze jak mama mówiła żebym zostawiła to jej to się udaje i tak było tym razem.
Po 10 minutach wszedł do mojego pokoju a za nim mrugająca do mnie mama.
- Dobrze możesz pójść ale najpierw ustalmy kilka zasad...- powiedział łagodnie ale stanowczo.
- Dziękuje! Dziękuje! Dziękuje! Zrobie co tylko zechcesz!- rzuciłam mu się na szyje i pocałowałam w policzek.
- Więc po pierwsze żadnego alkoholu, narkotyków i innych śmieci, po drugie żadnych chłopców ani nic z tych rzeczy. Po 3 masz wrócić o godzinie 23.- po ostatnim warunku mama nadepnęła na stope taty.
- Cholera..- syknął- dobra o 24 ale to ostatnie moje słowo.- spojrzał na mnie i na mame ostrzegająco a my po jego wyjściu zaczęłyśmy chichotać.
- No dobra tata przesadził.. Masz 18 lat i nie mogę się doczekać twojej pierwszej prawdziwej miłości !- powiedziała podekscytowana- więc....wystroimy cię i wymalujemy!
- Mamo... rozumiem twoje starania ale chyba dam sobie sama radę.- uśmiechnęłam się do niej.
- No dobrze, to zacznij się już szykować bo już 13.
- Uśmiechnęłam się i patrzyłam jak wychodzi z pokoju.
Chwyciłam mój telefon i jak najszybciej napisałam do Alici, że idę z nią na tą impreze. Nie zdążyłam mrugnąć, a już odpisała mi godzinę o której po mnie przyjedzie. Miałam być gotowa na 17:40. Postanowiłam, że zrobię sobie domowe spa.
Weszłam do mojej łazienki umyłam dokładnie twarz i nałożył na nią maseczke. Włosy spięłam w niechlujnego koczka, założyłam stare dresy i białą bokserkę. Położyłam się na łóżku gdy zobaczyłam podekscytowaną Kayle wchodzącą do mojego pokoju.
- Hej, słyszałam, że idziesz dziś na impeze i chyba ja wiem nawet do kogo!
- No do kogo?- zapytałam niby obojętnie patrząc na moje paznokcie
- Prawdopodobnie idziesz do najstraszniejszego gościa w naszym mieście! - powiedziała nadal podekscytowana.
- Najstraszniejszego pod jakim względem?
- Jest w takim klubie motocyklowym ale to nie jest zwykły klub.. On jest gangsterem! - wykrzyknęła cicho.
- Gangsterem? Przecież organizuje impreze to raczej mnie nie zabije. - powiedziałam nadal obojętnie i poszłam do łazienki zmyć substancje z mojej twarzy a Kayla podreptała za mną i dalej coś mówiła na temat tego chłopaka ale ja już nie chciałam słuchać.
- Dobra to się szykuj, później mi wszystko opowiesz. Dobrej zabawy! - krzyknęła i wyszła.
Byłam trochę wystraszona po tym co mi powiedziała ale też trzymam się moich słów czyli, że na imprezie nic mi nie zrobi raczej.
Weszłam pod prysznic i pozwoliłam ciepłej wodze otulić moje ciało. Namydliłam całe swoje ciało waniliowym płynem i wszorowałam je a potem spłukałam. Wychodząc z kabiny wzięłam ręcznik i zaczęłam się nim wycierać. Patrząc na moje włosy stwierdziłam, że nie muszę ich myć bo wyglądają nadal dobrze po wvzorajszym myciu. Owinęłam się ręcznikiem i podeszłam do szafy by znaleźć coś na dziś. Po długim przebieraniu wyjęłam błękitną krótką sukienkę i do tego białe szpilki. Odłożyłam przygotowane ubranie na łóżko i zaczęłam podkręcać końcówki moich włosów.





